Dom Dochodowy o Trzech Frontach
... znowu w pełnej glorii.
Mieściła się tu stajnia, wozownia, spichrz, fabryka kart i destylarnia. Dziś, dzięki wysiłkom nowych właścicieli, ten elegancki gmach o niemal pałacowej fasadzie stanowi dumę stolicy. Wokół niego, na niezwykle uroczym Placu Trzech Krzyży, bez chwili wytchnienia tętni życie miasta. W mrocznych piwnicach stylowej budowli, na przekór innym porom roku, kwitnie wieczna wiosna. A wszystko za sprawą restauracji AleGloria, powstałej w historycznej, wznoszonej i rozbudowywanej od końca XVIII wieku kamienicy, zwanej Domem Dochodowym o Trzech Frontach.
Okazała, wielowiekowa kamienica kryje w sobie historię przeobrażającej się w ostatnich stuleciach Warszawy. Od momentu wzniesienia jednego z trzech budynków tworzących dziś jednolity, imponujący kompleks Domu Dochodowego, jego mury przyciągają kolejnych właścicieli – utalentowanych przedsiębiorców, zamożnych inwestorów, architektów, z których każdy wniósł indywidualny wkład w jego barwną historię.Jedna z najstarszych części budowli powstała z inicjatywy Antoniego Lucińskiego - piwnicznego króla Stanisława Augusta. „Była jednopiętrowa, z okienną nadstawką w dachu, kryta dachówką „holenderką”, z fasadą zdobną boniowaniem i dwoma balkonami. Zwrócona fasadą do Placu, dwoma bocznymi elewacjami dotykała ulicy Mokotowskiej i Alei Ujazdowskiej, przy których wzniesiono oficyny gospodarcze. W większej, od strony Mokotowskiej, pomieszczono stajnie, wozownie, a na piętrze spichrz. Była to zatem obszerna, iście pańska nieruchomość” (z opracowania Aleksandry Zgorzelskiej „Jest u nas taki plac w Warszawie”). Nazwa kamienicy wzięła się więc od jej nietypowego położenia. Budynek u zbiegu al. Ujazdowskich i ul. Mokotowskiej, zwrócony jest frontem do Placu Trzech Krzyży, zwanego niegdyś placem Aleksandra I, a jeszcze dawniej - rozdrożem Trzech Złotych Krzyży. Stąd mury budowli zyskały swoją historyczną - choć większości warszawiakom często nieznaną – nazwę Domu Dochodowego o Trzech Frontach.
Budowla Lucińskiego pod względem okazałości i szyku dotrzymywała kroku dwóm poprzednim kamienicom, wzniesionym przy modnej wówczas trasie przejazdów królewskiej świty Stanisława Augusta. Właściciel, kierując się tym, iż okolica stawała się wówczas głównym miejscem powstawania warszawskich gorzelni i prężnym ośrodkiem rozwoju przemysłu, przeznaczył ją pod wynajem.W późniejszych latach kamienica często zmieniała swych właścicieli. Blisko 30 lat była pod opieką uszlachconego mieszczanina Jana Rafałowicza – syna ówczesnego prezydenta miasta, a w późniejszym okresie zakupiona została przez Józefa Naimskiego – „sukcesora obrotnego browarnika z sąsiedztwa” (z oprac. A.Z.). Wreszcie, w 1833 roku, rozległy budynek zagospodarowano na fabrykę kart, której producentem był pochodzący z Prus Filip Adolf Bauman. To właśnie za jego czasów pojawił się na poddaszu nowopowstałego zakładu przemysłowego pruski mur, z charakterystycznymi belkami, łączącymi ceglaną ścianę. Mur ten przetrwał do naszych czasów i nadal „wywołuje nie lada emocje i gromkie żądania nietykalności” (z oprac. A.Z.)
W 1865 roku Dom Dochodowy po raz kolejny zmienił właściciela. Tym razem atrakcyjną nieruchomość wykupił Aleksander Karszo-Siedlewski, warszawski przemysłowiec, siostrzeniec znanego warszawskiego destylatora. To wtedy budynek zyskał sąsiednie zabudowania od strony ulicy Mokotowskiej. Nowy właściciel potrzebował dużo miejsca, gdyż umieścił tu destylarnię, przynoszącą spore zyski. W miarę rozwoju przedsięwzięcia postawił kolejną kamienicę w miejsce ogrodu, od strony Al. Ujazdowskich, tworząc w ten sposób kompleks o trzech frontach. Najmłodszy budynek nawiązywał stylem do istniejących już w Alejach okazałych pałaców i willi. „W rezultacie powstał elegancki, jednopiętrowy gmach o niemal pałacowej fasadzie, z solidnymi piwnicami i parterem do potrzeb
produkcyjnych oraz piętrem, które pomieściło laboratorium i biura. Całość wypadła niezwykle udatnie.” (A.Z). Wewnątrz pojawił się dodatkowo piętrowy budynek z kołowrotem na poddaszu, poruszającym dźwig towarowy. Dźwig ten zachowany jest do dziś, stanowiąc jedyne świadectwo przemysłowego charakteru miejsca z tamtej epoki. Spadkobiercy kamienicy, synowie Aleksandra Karszo-Siedlewskiego, w 1900 roku ogłosili konkurs architektoniczny na „gmach dochodowy o trzech frontach”. Zwycięski projekt autorstwa Bronisława Brochwicz-Rogojskiego miał przynieść kres działalności dochodowej destylarni. Nie został on jednak zrealizowany.Dopiero blisko sto lat później, nowy właściciel, firma deweloperska Platan Group, ogłosiła konkurs architektoniczny na opracowanie projektu renowacji i odbudowy zabudowań, podlegających opiece konserwatorskiej i wpisanych do rejestru zabytków. Najciekawszy projekt renowacji przedstawiła pracownia architektów „KANA- Kaliszewscy, Napieralski”, a jego wykonaniem zajęła się pracownia „Kaim i Partnerzy”. To właśnie wtedy trzy przepiękne kamienice połączono w jedną, spójną całość, a ich wewnętrzne części zyskały stylowy, wysoki na trzy piętra dziedziniec. Kamienica przy ulicy Mokotowskiej, nie objęta opieką Konserwatora Zabytków, została całkowicie wyburzona i na nowo odbudowana.
Zabytkowe budynki od Placu Trzech Krzyży oraz Al. Ujazdowskich wraz z ich historycznymi wnętrzami zostały odtworzone zgodnie z wymogami konserwatorskimi. Na sufitach zrekonstruowano historyczne dekoracje, ozdobne sztukaterie gipsowe i polichromie. W pokojach pojawiły się historyczne piece kaflowe. Taflowe podłogi, nawiązując do historycznych wzorów, utworzyły efektowną mozaikę z czterech różnych rodzajów drewna. Zrekonstruowano też fragment muru pruskiego. Atmosfery dawnej Warszawy dodały zabytkowe balkony, galeryjki, kute balustrady oraz latarnie na dziedzińcu. Oryginalny, zachowany żuraw wraz z istniejącym tu kiedyś budynkiem magazynowym, stanowią piękny element dekoracyjny wnętrza. Dzięki modernizacji i rozbudowie na początku XXI wieku powstał kameralny budynek o niepowtarzalnych wnętrzach i unikalnej architekturze.
Piwnice Domu Dochodowego kryją w sobie bogatą historię zabytkowego budynku, jego właścicieli, Warszawy i jej mieszkańców. Już wkrótce ludzkie głosy, muzyka, zapach wytwornych dań, brzęk szkła, szelest sukien i stukot obcasów wypełnią wnętrza potężnych, podziemnych sklepień.
Magda Gessler zaprasza na spotkanie z polską sztuką kulinarną do restauracji AleGloria, stworzonej aby gościć wielbicieli dobrej kuchni w tym unikalnym miejscu. Kolejna piękna i apetyczna karta została dopisana do historii dostojnego budynku o trzech frontach.



